01 stycznia 2018

Wpis nostalgiczny


Z zaskoczeniem odkryłam, że minęło prawie pięć lat bloga.
Muszę przyznać, że wiele się zmieniło od czasu pierwszego wpisu.
Gimbusówna nie jest już Gimbusówną, a młodą kobietą. Wydoroślała i przyznam, że jestem z niej dumna. Wyrosła na pewną siebie młodą kobietę, wie czego chce i dąży do tego, owszem ma jeszcze czasami "humorki", ale osiągnęła wiele i bardzo się zmieniła. Mówiąc "poetycko": gąsienica przeobraziła się w motyla i po świecie zadowolona popyla :)
Technikus, czyli Młody Grizzli pozostał taki jak był: wciąż dopisuje mu poczucie humoru, nadal część wypowiedzi nacechowana jest sarkazmem, a jego cięte riposty, czy teksty nasycone czarnym humorem niezmiennie wywołują uśmiech na mojej twarzy.
Czytając wpisy sprzed lat zauważyłam jak wiele zmieniło się w naszym życiu. Nadeszło sporo fajnych zmian, które uczyniły życie lepszym, pełniejszym, pozwoliły się rozwinąć.
Zrealizowało się kilka marzeń (no dobra, prawie wszystkie, które były dla mnie ważne kilka lat temu), a kolejne realizują się teraz.
Co prawda nieco mniej czasu mam na prowadzenie tego bloga, ale za to wyżywam się pisarsko w tekstach, scenariuszach, opowiadaniach.
Gdyby pięć lat temu ktoś powiedział mi, że będę robić to co robię i będę żyć tak jak żyję i wszystko się poukłada w ten cudowny sposób, to padłabym ze śmiechu.
A jednak...
Dlaczego piszę tego posta?
Bo czasami sami nie zauważamy tego co przeżyliśmy, co się zmieniło, nad wieloma świetnymi dla nas rzeczami przechodzimy do porządku codziennego, machając dłonią: ano tak, coś tam takiego się wydarzyło.
Przyznam, że gdyby nie przejrzenie wpisów z archiwum, również bym tego nie dostrzegła.
Dlatego warto prowadzić swoje zapiski, notki, które po latach przypomną nam jak wiele dobrych zmian przechodzimy i jak bardzo my sami się zmieniamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz