Czekając aż koszary w grze wyprodukują kolejną porcję wojska do rozwalania wroga, przeglądałam fejsika. I znalazłam takie coś:
Akcja „Pokażmy Swoją Twarz”. Opis akcji:
„Zrób sobie zdjęcie
bez filtrów
bez makijażu
bez retuszu
odważ się
jesteś Wyjątkowa
jesteś Wyjątkowy
nie ma takiej twarzy nikt inny na świecie
pokaż ją światu
udostępnij zdjęcie na swojej tablicy
I Niech Żyję Bal bez Masek”
Hah – wreszcie coś dla mnie.
Filtrów na fotki nie używam. Tak wiem, że są różne programy do obróbki zdjęć, ale... lenia mam. Serio. Nie chce mi się obrabiać fotek przed wrzuceniem. Zgrzytam zębami, kiedy mam zmniejszyć rozmiar. A co dopiero gdybym miała nakładać jakieś filtry, rozjaśniać, ściemniać czy kombinować cokolwiek innego.
Makijaż – czasami mi się przypomni, że takie coś istnieje. Jednak pod kaskiem wygodniej mi bez niego. W sumie to na co dzień też mi wygodniej bez niego.
Retusz – to kojarzy mi się tylko ze starymi fotografiami, które retuszowano.
Czekałam na wojska i przeglądałam zamieszczone fotki. Wszystkie były fajne, naturalne, do czasu kiedy nie trafiłam na fotki kobietek z pomalowanymi brwiami.
Pozwoliłam sobie więc zauważyć w komentarzu, że to nie jest fotka naturalna, bo brwi są pomalowane. Dowiedziałam się, że nie są. Bo tego się nie da zmyć. Makijaż permanentny. No spoko, ale przecież fotki miały być bez makijażu, prawda?
Miały być naturalne, bez retuszu, jak to ładnie napisano: „Bal bez Masek”.
Odpuściłam dalsze komentowanie pod postem pani w makijażu bez makijażu, bo podejrzewam, że mój wpis wywołałby niezłą gównoburzę.
Na wszelki wypadek podpytałam kilka znajomych osób. I co się okazało? Makijaż permanentny to nie makijaż. Wbrew nazwie, wbrew modyfikacji twarzy na dłuższy okres czasu. Według niektórych kobiet to nie jest makijaż, a naturalny wygląd. Się zdziwiłam.
Drogie kobietki, znajome i nieznajome. Taka mała uwaga.
Makijaż permanentny, mniej lub bardziej udany – to jest makijaż. Serio. Te denka od szklanki narysowane markerem nad oczami, to jest makijaż. To nie jest naturalne. Nikt nie rodzi się z czarnymi krechami nad oczami. Naprawdę.
Tak samo jak nie są naturalne silikonowe cycki, doklejane sztuczne rzęsy, czy botoks wstrzykiwany w buźkę celem wygładzenia zmarszczek.
Owszem, to twoja buźka, robisz więc z nią co chcesz, ale nie wrzucaj wtedy swoich fotek na takie akcje. I nie miaucz, że tego się nie da zmyć. Co to kogo obchodzi? Twój marker, twój problem.
Poczekaj, aż znów będziesz naturalna. O ile będziesz.
Fajnie, że większość kobiet, które powrzucały swoje fotki na akcję, doczytało ze zrozumieniem założenie akcji. I fotki są naprawdę super, ukazujące naturalne twarze kobiece z ich wadami, bądź zaletami. Takie jakie naprawdę jesteśmy. Bez oszukiwania, nakładania na siebie tony szpachli, żeby poprawić swój wygląd. I wiecie co?
Jesteśmy naprawdę ładne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz