10 lutego 2016

Rozmówki z Młodym (4)

Robota czekała, a pomysłów w głowie zero. Pomyślałam sobie: zapytam Młodego, może wpadnie na coś… podsunie jakąś myśl, punkt zaczepienia… A przy okazji pomoże przy obiedzie, to będzie szybciej. Trę ziemniaki na placki, Młody pilnuje rybki na patelni.
- Młody, słuchaj, problem mam. Nie mam pomysłu na tekst. Początek, środek i dobre, szczęśliwe zakończenie.
Młody mniej więcej zorientowany w zapędach pisarskich matki. Nie odrywając się od patelni, rzucił:
- Coś w stylu Trudnych Spraw?
- Tia, dawaj, może być…
Może załapię jakiś punkt, z którego wykluje się pomysł.
- Pani Magdalena ma fetysz kocich uszek i ogonka analnego. Mąż już nie wyrabia. Postanawiają znaleźć psychiatrę dla pani Magdaleny. Udaje się panią Magdalenę z tego wyleczyć. – wyrecytował, pilnując rybki na patelni.
Aż przestałam trzeć ziemniaki.
- Młody, ale jakieś mniej trudne sprawy. Może coś z miłością, rodziną, małżeństwem?
Młody odwrócił się w moją stronę.
- Z miłością? No dobra. – wrócił do pilnowania rybki. – Kobieta zdradziła męża z murzynem. Murzyn zrobił jej dziecko. Mąż się dowiedział i zdenerwował. Na szczęście murzyn zabrał kobietę do Afryki. Tam założyli plantację bananów i nauczyli dziecko chodzić po drzewach i zbierać kokosy.
Przyznam, że ziemniak wypadł mi z ręki.
- Młody… – wydusiłam – Skąd ty bierzesz takie pomysły?
- Internety matka, internety… Za dużo internetów…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz