07 lutego 2016

Stara Ciri

Wraca człowiek do domu z rajzy, spieszy się, żeby wstawić dziecku obiecany rano obiad, a dziecko włazi do kuchni, przygląda się i rzecze tymi oto słowy:
- Matka – rzucił odważnie Młody – Wiesz, że ty masz już siwe włosy? – przyjrzał się bacznie resztkom mojej czupryny.
- No wiem, farbować mi się nie chciało, a co? – może dziecko wykaże się dobrymi chęciami i powie: to ja ci je zafarbuję? albo: pójdę z tobą do fryzjera?
- A nic… pełno masz tych siwych włosów. Stresów dużo chyba miałaś. Niedługo to będziesz wyglądać jak Wiedźmin…
Wiedźmin… hm… zabrzmiało lepiej niż jego ostatni Bazyliszek…
- Albo jak stara Ciri – dorzucił Młody niewinnie i zniknął z kuchni, zanim zdążyłam rzucić w niego udkiem z indyka.
Chyba refleks coś mi ostatnio osłabł ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz