Rozmówki z Młodym.
Trochę mi się nagromadziło do posprzątania… Dzielnie to dzisiaj ogarnęłam. Młody wyłazi ze swojego pokoju. Patrzy na mnie, mruga z ewidentnym niedowierzaniem. Paskudny uśmieszek pojawił się na jego ustach.
- Sprzątałaś? – dostanie kiedyś w dziób za to zdziwienie w głosie.
- Noooo…
- Jak w innym wymiarze…
Zniknął w swojej jaskini, zanim zdążyłam w niego ścierką rzucić.
- Ze śmieciami leć! – wrzasnęłam.
- Pooooteeeem… – dobiegło zza drzwi.
Standard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz